fbpx
wtorek, 07 grudzień 2021 09:56

Dekarbonizacja przemysłu stalowego - nadchodzi era „zielonej stali”

ZŁOM INFO PL ZŁOM INFO PL

Niepodważalny jest fakt, że nasz współczesny świat opiera się na stali, niestety jej produkcja jest również głównym źródłem emisji CO2 - ustępując jedynie energetyce. Aby osiągnąć zakładane cele emisyjne, przemysł stalowy będzie musiał być neutralny dla klimatu do końca 2050 r. i zredukować emisje o około 30% już do 2030 r., aby osiągnąć cele przejściowe wymagane przez UE. Osiągnięcie tych celów będzie wymagało czegoś więcej niż tylko wydajności materiału lub procesu. W obecnej sytuacji producenci stali mają trzy możliwości: nic nie robić, inwestować w rozwiązania do wychwytywania i przechowywania dwutlenku węgla lub przejść na czystsze procesy produkcyjne. 

Obecnie szacuje się, że hutnictwo stali generuje około 7 proc. globalnych emisji gazów cieplarnianych. Na niezbędne inwestycje, które umożliwią dojście do zerowej emisji dwutlenku węgla, potrzeba od 215 miliardów do 278 miliardów dolarów, wynika z raportu Bloomberg Energy Data and Analysis Unit. Mimo tak wysokich kosztów, jakie będą musiały ponieść stalownie, cena produktu końcowego może ostatecznie być niższa niż obecnie.

Pierwszym krokiem, jaki przemysł stalowy może zrobić, by zmniejszyć do zera emisję CO2 jest zwiększenie udziału recyklingu złomu, który będzie przetapiany w elektrycznych piecach łukowych działających w oparciu o energię ze źródeł odnawialnych. Zmianie musi również ulec sposób przetapiania rudy żelaza w stal: nowo budowane piece muszą być zdolne do pracy na bezwodnym wodorze przy użyciu energii odnawialnej. Huty wykorzystujące węgiel lub gaz mogą już teraz zacząć przestawiać się na wodór, dzięki czemu wzmocniony zostanie rynek tego paliwa, co wpłynie na obniżkę jego ceny.

Szacuje się, że do 2050 roku stal produkowana w nowym systemie będzie kosztowała mniej niż obecnie. Pięcioletnia średnia cena surowej stali wynosi 726 dolarów za tonę, podczas gdy technologie zaproponowane w raporcie mogą wyprodukować stal w cenie od 418 do 598 dolarów za tonę. Zdaniem analityków z BNEF wraz z postępującą dekarbonizacją przemysłu rośnie zapotrzebowanie „na zieloną stal”. Szacuje się, że 27 proc. zdolności produkcyjnej stali jest już objęte korporacyjnym celem zerowym netto.

„Ekologiczna transformacja produkcji stali będzie bardzo kosztowna dla ogółu społeczeństwa. Ale chociaż cena może być wysoka, cena nie robienia niczego będzie wyższa”.

Kto za to zapłaci?

Więc kto zapłaci rachunek dekarbonizacji hutnictwa? Koszt poniosą prawdopodobnie trzy grupy:

  • Producenci stali: W nadchodzących dziesięcioleciach zielona stal ma stać się konkurencyjnym rynkiem, więc producenci stali powinni już teraz płynąć na fali transformacji, aby nie pozostać w tyle. Jednak przy niskich marżach i zmieniających się kosztach surowców jest mało prawdopodobne, że będą w stanie przejąć znaczną część całkowitych kosztów. Dlatego też, oprócz funduszy unijnych, hutnicy powinni także szukać prywatnych środków na pomoc w transformacji.
  • Podatnicy: Konsorcjum Green Steel for Europe szacuje, że w latach 2021-2030 dla przemysłu stalowego udostępnionych zostanie około 2 miliardów euro dotacji UE, aby pomóc w walce ze zmianami klimatu i osiągnięciu celów w zakresie emisji. Chociaż nadal nie są to szacowane koszty związane z zieloną transformacją, oczekuje się, że finansowanie związane z emisjami w ramach Europejskiego Zielonego Ładu zmniejszy tę lukę. Poszczególne państwa członkowskie UE mogą również odegrać swoją rolę, zapewniając dalsze finansowanie. Ponadto konieczne jest wprowadzenie regulacji i dotacji finansowanych z podatków, które umożliwią transformację.
  • Klienci końcowi i konsumenci: Od tej grupy oczekuje się, że pokryje większość kosztów zielonej transformacji. To, czy są gotowi zapłacić, zależy od kilku czynników, w tym zwiększenia świadomości klimatycznej wśród konsumentów końcowych (tj. nabywców samochodu), a także strategii klienta (tj. producenta samochodów), aby pozycjonować się jako firma przyjazna dla klimatu . To, ile klienci muszą zapłacić, będzie zależeć od takich czynników, jak rosnąca zewnętrzna presja na zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych oraz skuteczność reform, takich jak unijny mechanizm dostosowania granic emisji dwutlenku węgla (CBAM), który ma na celu stworzenie równych szans od 2023 r. przemysł europejski, głównie poprzez nakładanie opłat na podmioty spoza UE w oparciu o ich emisje CO2.
Ostatnio zmieniany wtorek, 07 grudzień 2021 10:16

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Twój Pakiet

W tej chwili nie posiadasz aktywnego planu abonamentowego. Aby skorzystać z wielu dostępnych możliwości, aktywuj już teraz wybrany Pakiet.

Najnowsze Wiadomości

Aktualnie Gościmy

Odwiedza nas 661 gości oraz 2 użytkowników.